Bloog Wirtualna Polska
Jest 921 180 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

kontynuacja bloga:-)

niedziela, 06 lipca 2008 13:47

Kontynuacja bloga na www.mojefotografie4.bloog.pl

Zapraszam!

papa



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3514475,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Tokio cz.II-Pałac Cesarki

czwartek, 13 marca 2008 0:00

Wycieczka do Pałacu Cesarskiego

@)-->-->--

@)-->-->--

@)-->-->--

w oddali pałac cesarski widok od mostu Nijubushi

palac cesarski

palac cesarski

zmarznięte łabędzie przed pałacem

papa



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3060715,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Tokio cz.I

wtorek, 11 marca 2008 0:00

Hotel w Tokio w którym mieszkaliśmy, w dzielnicy Ginza

ulica na której znajdował się hotel

@)-->-->--

główna ulica w dzielnicy Ginza

Ginza jest chorendalnie droga i ekskluzywna. Wszystkie markowe w niej sklepy są chyba najwięszkych rozmiarów na świecie. Każdy sklep projektanta zajmuje właściwie cały wieżowiec, a jeśli nie cały to przynajmniej 4-8 pięter. Wcześniej się z tym nie spotkałam. Poniżej sklep Salvatore Ferragamo.

@)-->-->--

Tokio, Ginza

@)-->-->--

@)-->-->--

@)-->-->--

@)-->-->--

w jednym z japońskich centrów handlowych

sklep mojej ukochanej Chanel, uwielbiam tę markę stąd miałam niemałą frajdę w tym sklepie. Wiele produktów jest limitowanych i wyprodukowanych tylko na rynek japoński, nie tylko ciuchy, buty i dodatki ale także kosmetyki i niektóre specjalne edycje zapachów.

wieżowiec Cartier'a

budynek Louis Vuitton'a. Dotychczas największy sklep LV mieścił się w Japonii, ale już 16 marca w Tsim Tsa Tsui w Hong Kongu nastąpi otwarcie największego sklepu:-)

Tokio Tower

Tokio tower nocą

widok z Tokio Tower nocą

Tokio, Kabuki Jo-dzielnica uciechy, rozpusty i zabawy

Zwykle takie miejsca źle mi się kojarzyły

tymczasem w Tokio Kabuki Jo to piękna, kolorowa dzielnica z mnóstwem młodych ludzi w oryginalnych strojach-japanese street fashion, wszędzie bezpiecznie, nikt nikogo nie zaczepia, nawet ulotki klubów rozdawali jakoś tak "delikatnie" i na spokojnie

poniżej ulica z klubami dla pań.....młodzi chłopcy do wyboru zerkają na nas z każdego budynku

@)-->-->--

tutaj kolejny taki klub

i jeszcze jeden

oraz kolejna ulica w Kabuki Jo

@)-->-->--

@)-->-->--

@)-->-->--

A tu już zupełnie inna dzielnica Tjisuji-słynąca ze świeższych owoców morza. To stąd codziennie dostarczane są najlepszej klasy ryby, kraby, homary m.in do Hong Kongu. Dlatego często w restauracjach w HK można usłyszeć od kelnera czy przeczytać w menu że niektóre produkty pochodzą właśnie z Japońskiej Tjisuji. Poniżej kot maneki neko-z podniesioną łapką na szczęście:-)

główna ulica tej dzielnicy

rowery przy głównej ulicy, żaden z nich nie był niczym zabezpieczony.

a tutaj już słynny seafood market

@)-->-->--

ulica na której znaduje się seafood market. Co ciekawe na tym markecie niczym na giełdzie kwatowej codziennie wczesnym rankiem odbywają się aukcje najlepszych rodzajów rybek i owoców morza. Całkiem niedawno pewnien właściciel restauracji z HK wylicytował na takiej aukcji za kilka milionów hk$ tuna fish belly (mięsko z tej częsci ryby jest najlepsze).

i jeszcze raz Tokio nocą

papa

 

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3036843,trackback

komentarze (6) | dodaj komentarz

Minakami- wycieczka

niedziela, 02 marca 2008 0:00

wycieczka na górę Tanigawadake

najpierw autobusem

@)-->-->--

@)-->-->--

@)-->-->--

@)-->-->--

a potem kolejką górską

@)-->-->--

@)-->-->--

@)-->-->--

@)-->-->--

@)-->-->--

@)-->-->--

a na szczycie liczne kafejki i restauracje. Można napić się herbaty i zjeść pyzne ciacho.;-)

restauracja

i wracamy z powrotem na dół

@)-->-->--

@)-->-->--

@)-->-->--

i autobusem do hotelu

@)-->-->--

papa

 

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3000043,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Minakami cz II

niedziela, 24 lutego 2008 0:00

pokoje w hotelu nie miały numerów, zresztą to był bardziej taki guest house niż hotel, nasz pokój nazywał się KATURA-oznacza to chyba 'cynamon'

a to inne pokoje o innych nazwach

@)-->-->--

nasz pokój

nasz pokój składał się z dwóch części

w jednej z nich był taki oto stolik. Nogi trzyma się w środku tej dziury pod stołem, a tam jest zainstalowane jakieś specjalne ogrzewanie. W pokoju też było ogrzewanie, ale to pod stołem to tak dodatkowo. I tym sposobem można siedzieć przy takim stoliku, popijać zieloną herbatę i podziwiać sypiący za oknem śnieg.

nasz pokój

w drugiej części pokoju, sypialni znajdowały się m.in tatami-floor mats czyli tradycyjne spania na podłodze.

codziennie na ładnie i świeżo pościelonych łóżkach czekały na nas nowe piżamki (chyba słabo je tu widać, ale są złożone i wyglądają tochę jak męskie koszule;-))

ostatniego dnia pobytu w tym hotelu na poduszce po mojej stronie czekała na mnie mała różyczka i wiersz, czy cytat, niestety w języku japońskim. Różyczkę zasuszyłam, a wiersz też gdzieś tam schowałam do kuferka z pamiatkami. Myślę że to bardzo miły i niespotykany gest  tak żeganć gości.

w ciagu dnia specjalny personel zabierał tatami-maty z pościelą i na ich miejsce stawiał stolik

a na nim czekały na nas zawsze jakiś drobne tradycyjne japońskie smakołyki

japońskie słodkości

i herbata

a leżąc na tatami można było oglądać telewizję

z bardzo dużej łazienki mieliśmy przejście do specjalnego pomieszczenia, na nasze prywatne gorące kąpiele, a raczej kąpiele w naturalnie gorącej wodzie z gór. Wyglądało to mniej więcej tak. Zdjęcia nie są najlepszej jakości bowiem w pomieszczeniu tym było bardzo parno, dosłownie jak w saunie. Siedzi się w tej kamiennej wannie w gorącej wodzie podziwiając zimowe widoki. Okno można otworzyć, jako że w pomieszczeniu jest bardzo gorąco, prawie nie czuć zimna, tzn. zaczyna być odczuwane jeśli wyjdziemy z wody.

tutaj na ścianie po prawej stronie specjalna instrukcja

instrukcja, że przed wejściem do gorącej górskiej wody należy wziąść prysznic lub wykąpać się w łazience, a potem dopiero hop siup do kamiennej wanny. Zamieszczona jest też historia gorących źródeł w Minakami, to jakie ta woda ma właściwości i zalety i co najważniejsze WODA W TEJ KAMIENNEJ WANNIE JEST W 100% NATURALNA, POCHODZI Z GÓR, NIE JEST PODGZREWANA I NIE JEST MIESZNA Z WODĄ Z KRANU.

temperatura wody to około 40 stopni

tutaj próbowałam zrobić zdjęcie tego ujścia z którego wlewa się woda z gór. Woda leje się dzień i noc, nie ma możliwości jej jakoś zatrzymać czy zakręcić.:-/

jak już wspomniałam my mieliśmy w swoim pokoju prywatne pomieszczenie dla nas dwojga na gorące kąpiele w górskiej wodzie, a tutaj poniżej pokój publiczny gdzie każdy mieszkaniec hotelu mógł przyjść i zażywać kąpieli. Pokoje publiczne są dwa, oddzielny dla kobiet i oddzielny dla mężczyzn.:-]

poniżej pokój w którym jedliśmy posiłki. Mieliśmy jedną starszą japonkę która się nami opiekowała, gotowała dla nas i baaardzo dużo do nas mówiła. Mimo że nic prawie nie rozumieliśmy jakoś udawało nam się świetnie porozumieć.

jedzonko

@)-->-->--

japońskie dania

@)-->-->--

nie wiem czy zauważyliście, ale japończycy przywiązują ogromna wagę do tego jak dania są podane, chodzi mi o estetykę, zawsze wszystko na talerzu wygląda niczym obraz ręcznie malowany, że o wyśmienitych smakach już nie wspomnę.Ta estetyka przekłada się też na inne dziedziny, bo nawet kupując zwykłe skarpety w centrum handlowym tak nam je pięknie zapakowali, dołączyli do opakowania jeszcze piękny czerwony kwiat ze wstązki że normalnie szkoda rozpakowaywać.(*-*)

sashimi:krewetka i tuńczyk

hot pot-pamięta ktoś jak opisywałam to własnoręczne gotowanie w restauracjach w wielkim garnku w Hong Kongu? No to tutaj mieliśmy okazję sobie pogotować tradycyjny japoński hot pot i najlepszą wołowinę jaką kiedykolwiek jadłam (to pewnie z tych krów które są w Japonii masowane i pija piwo żeby mieć mięsko które potem rozpływa się w ustach)

a tu już w garnku:grzyby, warzywa i wołowinka

pomieszczenie jadalne i stół wyglądały tak

grilowany dorsz

i znowu pięknie przygotowane i podane dania

@)-->-->--

@)-->-->--

a tutaj zaraz zacznie się gotowanie kraba

@)-->-->--

tempura czyli warzywa, ryby, owoce morza w specjalnej chrupiącej panierce

i codziennie jedząc te wspaniałości za oknem mieliśmy takie widoki

a tu nasze autko...no nie do końca nasze, ale w każdej chwili mieliśmy je do dyspozycji wraz z....bardzo przystojnym (psssst) kierowcą.;-)

c.d.n.papa



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2983139,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

 1234  »

sobota, 28 stycznia 2012

Licznik odwiedzin:  9 341

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

O moim bloogu

Zapraszam na www.myfirstblog.bloog.pl

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 15.02.2009 0:15:41
  • autor: SJ
  • treść: Pozdrawiam i zycze m...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to